Inni
Czytaj
Pisz

Jhudora jestem, witam
GG: 2865572

Przeszłość
2006
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
październik
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

Linki
*Muzyka*
The Subways
Arctic Monkeys
Kaiser Chiefs
Maximo Park
Franz Ferdinand
Armor for sleep
Atreyu
Funeral for a friend
The Distillers
Miyavi
The Used
My Chemical Romance
AFI

*Blogi*
Tobiasz
Roxy
Panna T.
Dominika
Olka
Akrona
Scotty
Nathalie
Ava
Akasha
Estera
White-crow
Casey
AFIgirl
Alexa
Shadow

*Inne*
Ukradnę ci duszę
Hot Topic
Emily the Strange
Orisinal



Szablon wykonał Tata ;) (ale projekt mój! ^^)



2006-12-16 14:11:54 >> renton i kolejny irn

świezo po drugim indie riot night w zyciu, ktory nie byl juz niestety tak fajny jak ostatnio :<
za to zespol nadrabial :) Renton, mozecie znac piosenke 'hey girl' z jakiejś reklamy. mi sie troche z the car is on fire kojarzy. w kazdym razie fajnie fajnie ;D
zarezerwowalismy sobie fajne miejsca z których caly wieczor mialam widok na przecudowny plakat przecudownej Karen O. ale jak sie pozniej okazalo, miejsca ktore zajelismy ostatnio, byly fajniejsze, bo jakos sie tak wszyscy wtedy bardiej w kupie trzymalismy, a tak to jedni na jednym koncy dali, drudzy na drugim. no, niewazne. bylam ja, natalia, żulia, moscva, iwona, wika, grzybek, magda, oraz adrian z nową dzewczyną.
koncert jakis taki krotszy byl ni ostatnio, bardziej zorganizowany, dopracowany i w ogole.
(i siedząc nathalie robila zdjecia jakiemys anoretycznemu brytyjczykowi, ktory okazal sie sympatycznym polakiem ;D)
a po wyjsciu poszlam do Pozytywki.

dzis na chwile sie wbijamy na Dancing on pegs, rowniez w bside
żeby rozwiac wszelkie wątpliwosci wielu osob; ja WCIĄŻ nic nie piję.

(huh, z notek wynika jakbym byla nie wiadomo jaką imprezowiczką, ale nie jestem ;])
skomentuj (4)




2006-12-04 14:55:43 >> this is hardcore

no, chyba juz najwyzszy czas cos napisac.
w sumie, to czy ja wiem, czy wydarzylo sie duzo ostatnio? chyba z wazniejszych, to tylko szkolne andrzejki, ktore okazaly sie mniej beznadziejne niz mi sie wydawalo. ale co ja mam do gadania, rozwieszalam tylko lampki i uzyczylam pozyczonej disco kuli, zrobilam Madonne na drzwi, a cale disco przesiedzialam z Holdenem Caulfieldem w rekwizytorni. oczywiscie muzyką jestem zachwycona, bez zadnego podlizywania sie ;)
moze zima sie w koncu zacznie. Rano jest coraz zimniej, a wracając ze szkoly tez chliodniej jakos. W sumie to mi sie podobala taka pogoda jak byla. przynajmniej nie ma takiej zimowo-sniegowej pluchy. Niedlugo mam wkuć calą 'Panią Twardowską' na pamięc -_-'
troche mnie to przeraża. zdecydowanie jest za dlugi ten wiersz, a poza tym zapodzialam gdzies swoj podręcznik...
wkrotce indie riot night! mam nadzieje ze uda sie duzo ludzi (mogących zostac dluzej niz ostatnio...) zebrac. Gra jakis zespol, ktorego ja nie znam, ale Nathalie mowi, ze jest cudowny.
Spotkalam dzisiaj pana o urodzie (lub raczej jej kompletnym braku) Jarvisa Cockera. no ale to nie jest najwazniejsze. najwazniejsze jest to, ze caly pasek od torby mial oprzypinkowany przypinkami wszystkich zespolow, o ktorych mozna sobie tylko zamarzyc. bylo Placebo, bylo CKOD, Black rebel motorcycle club i wiele, wiele innych.
no. to na tyle tych ciekawostek, musze kupic sobie jakąs torbe, bo moja ulubiona sie nieco spsuła.
skomentuj (2)




2006-11-18 13:32:22 >> indie riot night

wczoraj, w b-side
straszne byly komplikacje co do skladu idącego tam, bo początkowo mialam być ja, nathalie, adrian, jerenka z zosią i krysią oraz ida. jakąs godzine przed spotkaniem juz szlismy tylko w trojke, czyli ja, natalia i adrian.
a pod empikiem okazalo sie, ze do naszej trojki dołącza sie jeszcze wika, magda, druga natalia, grzybek i killer ^_^
musielismy chyba ze 20 minut czekac na adriana, ktoremu sie autobus spoznil, czy cos w tym stylu, wiec szlismy kazdy wkurzony i w ogole.
no ale kiedy doszlismy i zajelismy kanapy juz bylo dobrze, do momentu kiedy nas z tej kanapy nie wyrzucili kladąc nagle karteczke z napisem 'rezerwacja, 20.00'. wiec sie przenieslismy gdzie indziej, a pozniej jeszcze do sali whitestripes'owej, gdzie siedzielismy sobie kolo zepolu ^^
zaczelo sie nieco drętwo, kazdy sie telefonem bawil i pil cos, ale w koncu sie rozkręcilo.
i Żulia jeszcze przyszla ^^ zespol troche zaczal grac, ale to chyba proba byla, bo co chwile schodzili. I mniejwięcej 10 minut po tym, jak adrian z killerem sie zmyli zaczeli grac na dobre, wiec mysmy sie przeniosly pod scene zostawiając chyba wike, natalię i grzybka (ktory chyba nic nie bedzie pamietal z tego wieczoru ;D) przy stoliku. Stopniowo sie zaczelo towarzystwo wynosic, ale my dzielnie siedzielismy (no i przede wszytskim Plaskonos byl!)
zepol gral w sumie fajnie, ale jakos tak malo oryginalnie.
kiedy sie juz spowrotem przeniesli na swoją sofe obok nas, zaczelo sie podstawówkowe zbieranie autografów, przez co wiem juz, ze basista jest raczej malo sympatyczny, perkusista nadrabia sympatycznoscia za obu, a wokalista nie pisze dedykacji ;P
(znalazlam ich myspace, tzn. nie zepolu, tylko poszczegolnych panow ;D)

tak wiec mam zamiar na nastepny irn tez sie wybrac, ale nie wiem jak z cala reszta grupy
(zespol, VIXO - www.myspace.com/vixoband)
skomentuj (6)




2006-10-29 18:14:51 >> emowaci na kazimierzu

w ogole zacznijmy od tego ze sie po calych dniach wlocze po Kazimierzy, wracam do domu sama po zmroku i bolą mnie przerazliwie nogi.
zesmy sie mieli spotkac w gronie; ja, Nathalie, Zulia, Misx, Jerena, Zosia, Adrian, Avka i Vamp.
tylko ja i dwie ostatnie sie zjawilysmy. czesc odmowila sie uczeniem sie, koncertami, zła pogodą lub skrępowaniem. ale spoko. i tak bylo cudownie.
najpierw sie na rynku spotkalysmy i poszlysmy na magdalenke oczywiscie, gdzie mnie z jakims panem poznano, swoją drogą dziwnym dośc
no i w koncu poszlysmy do upragnionego przeze mnie b-side. poszlysmy na dol, gdzie jest przecudownie i ja chce tam zamieszkac. nastepnie robilysmy sobie mnostwo zdjec na jakims podworku (ah ten fotel...<3)
pozniej galeria kazimierz gdzie mam zdjecia jako umierający na kanapie trup z hotdogowymi okruszkami -_-' ;D
autobus, galeria krakowska, gdzie mamę spotkalam oraz gazete z kolazanką Esterą w roli glownej. no i jakiegos anorektycznego emo, ktory oczywiscie znal Avke i Vampa, ale mnie to zaden taki nawet przelotnie nie kojarzy (noo, z wyjątkiem Płaskonosa.) i picie za 75 groszy połtora litrowe zakupilysmy ;D
fajnie bylo, fajnie.
pozniej jeszcze jedna runda wokól rynku no i w koncu w jakichs pozno-wieczornych godzinach (czyli kolo 17, a przeciez grzeczne osoby wracaja przed zmrokiem;P) czekalam na przystanku az mi jakis tramwaj przyjedzie.
lało co jakis czas lekko a raz lunelo strasznie.

chyba mi sie nie chce pisac wiecej. jakos tak
skomentuj (2)




2006-10-02 20:58:45 >> notek czy tam notka nowa

a to prawda. juz ponad miesiąc nic kompletnie tu nie napisalam. Nie bede opisywac wakacji, no bo po pierwsze prawie juz nie pamietam, a kto mial wiedziec co sie dzialo to sie dowiedzial w swoim czasie.
do szkoly powrocilam szczesliwa, bo szkole kocham, przebywac w niej cudownie.
Dresden Dolls slucham sobie i mysle co by tu jeszcze napisac. Moze to ze jutro i pojutrze na 7.30 -_-' dobijająca godzina, nieprawdaż? Nathalie porzucila mnie dla nowych państwa z 1l ;(
bu.
jestem z siebie dumna bo w koncu wzielam sie wczoraj za porządki i costam teraz nieco ladniej jest. A do malowania jak sie nie moglam zabrac bo farby nie bylo tak dalej, z tego samego powodu. Ale fajnie, bo bede miec prawdopodobnie jakies spreje na scianie ^^
szkolne disco sie szykuje, a moja klasa wpada na coraz to durniejsze pomysly. Ostatnim jest to (z akceptacją pani W.!) ze G. ma zaprosic swoj zespol taneczny i mają tanczyc miedzy kawalkami na andrzejkach owych ;]
mysle, ze bedzie cudownie.
Mam kompletnie dosc zębow swoich i tego metalowego koszmaru który je szczelnie otacza. no, ale ponoc jakos do świąt powinnam sie pozbyc.
oh, powinnam jeszcze napisac o angielskim. Wiec na poczatku roku okazalo sie ze obie grupy beda inne nauczycielki uczyc, wiec oczywiscie nam, kochanej 1 grupie trafila sie Szczuka która byla wredną małpą i jak na to ze ja kocham angielski tak szukalam tylko pretekstu jakto na niego nie isc.
Ale nas nagrodzili i teraz mamy jakąs nawiedzoną fioletowowłosą wrózkę ktora jest sup.
Hedi Slimane
skomentuj (6)




2006-08-25 22:49:59 >> i am x

to prawda, wkladam wielką (?!) prace w 'uładnienie' bloga, a prowadzic mi sie go nie chce.
skomentuj (10)




2006-07-24 12:25:48 >> ileśtam

no tak, przydaloby sie tu cos napisac. odkladam tak to i odkladam, nie napisalam po powrocie z radomia, po powrocie z węgier a teraz juz pare dni od powrotu z Zakopanego jestem.
no to tak. Bylam w Radomiu u babci. upal straszny byl, jeszcze dodatkowo w kazdej wolnej chwili moja chrzestna koniecznie chciala sie z nami spotkac. moze by to nie bylo takie tragiczne, gdyby nie to ze ma trzyletnie dziecko, a sama jest straszną gaduła. przynajmniej zna adresy świetnych secondhandów ;) no wlasnie, chodzilysmy tez calymi dniami po ciucharniach, więc mnostwo nowej garderoby mam. w tym bluze belle&sebastian za dychę.
z kuzynką mialam sie spotkac, no ale ze spotkania nici wyszly, bo nie potrafilysmy okreslic dokladnego miejsca i czsu spotkania..
kupilam okulary przeciwsloneczne.
po powrocie z radomia pojechalismy na Węgry. caaaały dzien w samochodzie, wszyscy wysiedlismy z bólem gardła od klimatyzacji, a ja biedna pod kocem musialam siedziec, bo tak mi zimno bylo ;P ale wysiadka z samochodzu byla wielkim szokiem termicznym. mimo to strasznie lubie spedzac dlugie godziny w podrozy. Przez pierwsze kilka dni mieszkalismy w Egerze, gdzie śliczne stare miasto jest. ale małe, przeszlismy wszystko prawie od razu. pamiątek mam kilka, mianowicie zbieralam wszystkie wlepki jakie tylko udalo mi sie zerwac ^^ o! no i w egerze wspaniałe baseny byly! jeden kompleks odkrytych basenow, długi chyba na pól kilkometra. baseny gorące, zimne, chlodne, płytkie, głęboke. co tylko mozna sobie wymarzyć. Po jakimsczasie złapała nas tam burza -_-' byl jeszcze jeden fajny basen, ale nie moglismy na niego trafic. okazalo sie, ze wokol niego jest plac budowy. a mimo to fajnie bylo, woda miala 40 stopni i nie mozna bylo w niej siedziec dluzej niz pol godziny. Pozniej pojechalismy do Budapesztu. jestem absolutnie zakochana w tym miescie ^^ slicznie jest i mielismy wspanialy hostel w samym centrum miasta. Zaraz kolo ulicy handlowej, która chodzilismy tyle razy, ze teraz moglabym dojsc do dowolnego miejsca na niej= z zamknietymi oczami . i metrem jezdzilismy! i kontrolerzy byli! haaa. ale sie zawiodlam, bo zbyt schludni byli. w warszawie kiedys byla taka akcja, ze na ulicach staly takie plastikowe krowy, prawda? no, to w budapeszcie one tez są :) obfotografowalismy wszystkie, ktore udalo nam sie zobaczyc.
bylismy stałymi bywalcami burger kinga, wiec teraz nie ;ubie juz mc donaldsa :P
bylismy tez na zamku, który jest wielkosci malego miasteczka i jest tam taki fajny labirynt. od 18 są tam takie wycieczki, ze jestes pod ziemią ale masz przy sobie tylko lampke oliwną, a wokól ciebie ciemno jest całkiem. Szkoda, ze bylismy tam w godzinach wczesnie popoludniowych.
a reszte czasu to łażąc po miescie spedzilismy.
Fajnie bylo, fajnie :) raz pojechalismy oglądac miasto nocą i przejezdzalismy kolo muzeum sztuki nowoczesnej, ktore swiecilo na wszystkie kolory tęczy.
(a co najwazniejsze, mielismy darmowy internet w pokoju, co wynagradzalo troche ilość komarów w hostelu)
tak więc zbieram teraz 8 osobową grupę, ktora pojedzie ze mną za 4 lata do budapesztu ^^
na początku tego tygodnia pojechalam jeszcze do Zakopanego, gdzie obiecalam sobie, ze nie pojde nigdy wiecej w góry -_-' strasznie sie wymęczylam. za to kiedy poszlismy do Cafe Antrakt, to akurat puszczali the cure, a jako ze spedzalismy tam duzo czasu, a ja mialam przy dobie ołowki, to rysowalam na serwetkch dodająć opis (cośtam, ze bede slawna, wiec niech nie wyrzucają, bo dostaną za 10 lat kupe kasy) i zostawialam na stoliku ^^

a przedwczoraj kupilam sobie buty na obcasach.
skomentuj (4)